
Naprawdę trudno jest opisać Takaakiego Itoh wyłącznie za pomocą słów. Wydaje się, że żadne z nich nie wystarczy, by oddać istotę jednego z najbardziej szanowanych DJ-ów oraz producentów w Japonii. Jego wizja techno jest czysta, wyjątkowa i surowa; najlepiej można ją zrozumieć i doświadczyć, będąc w 100% obecnym na parkiecie i zapominając o całym świecie.
Takaaki Itoh wystąpi na Muse Festival 2026 i jesteśmy bardzo wdzięczni, że go gościmy – zarówno w składzie festiwalu, jak i tutaj, w Underton. Zapytaliśmy go o przeszłość, teraźniejszość i przyszłość muzyki elektronicznej, jego ulubione utwory w tej chwili, a także o oczekiwania związane z festiwalem. Zapraszamy do przeczytania wywiadu oraz do wspólnego tańca w Balzaq Palace!
Agata Omelańska: Witaj, Takaaki, to dla nas zaszczyt gościć cię tutaj. Wystąpisz podczas nadchodzącej edycji Muse Festival i nie możemy się doczekać, by zobaczyć Cię w Balzaq Palace. Jak się czujesz na myśl o graniu w zupełnie nowych miejscach? Czy jest coś, na co szczególnie nie możesz się doczekać podczas festiwalu?
Takaaki Itoh: Już teraz nie mogę się doczekać występu w nowym miejscu, jakim jest Muse Festival! Chcę doświadczyć tej atmosfery, kiedy wszyscy ludzie są zjednoczeni przez muzykę.
Jaki jest obecnie twój ulubiony utwór rozpoczynający set? Albo czy jest jakiś kawałek, którego nie możesz się doczekać, by zagrać na Muse Festival?
Na początku często gram „Long Distance Probe” autorstwa Montero. Nie mogę się też doczekać, aż zagram materiał z „Planetary People” – nowego albumu Planetary Assault Systems, wydanego przez Ostgut Ton.
Przyjrzyjmy się artystom i artystkom festiwalu: gdybyś miał zagrać spontanicznego back-to-back’a, kto byłby twoim partnerem? I dlaczego?
Och, nie potrafię wybrać, jest tak wielu świetnych artystów. Ale mógłbym nawiązać współpracę z każdym.
Twój styl zmieniał się na przestrzeni lat, ale ewolucja była i jest ważnym elementem całej twojej kariery. Jak udało ci się wypracować (i utrzymać) silną tożsamość jako artyście?
Kiedy byłem młody, ogromny wpływ wywarł na mnie sposób grania Jeffa Millsa. Nadal się tym inspiruję. Od dawna próbuję znaleźć swój oryginalny styl, ale na razie jeszcze go nie odkryłem.
Twoja tożsamość opierała się – bez wątpienia – na wydawnictwach dla takich wytwórni jak Electracom, Planet Rhythm Records, Mord, Warm Up, Modularz czy Tsunami. Patrząc wstecz, jakie było Twoje największe i najważniejsze doświadczenie związane z tymi miejscami? A jaka była najlepsza opinia na temat Twojej muzyki, jaką kiedykolwiek otrzymałeś?
Każde z tych wydawnictw było dla mnie wielkim i ważnym wydarzeniem. Wszystko to działo się w sposób naturalny i nieunikniony, dzięki nawiązanym kontaktom.
Pierwsze wydawnictwo, „Byte”, ukazało się nakładem wytwórni Electracom. Wysłałem do nich taśmę z demo i po raz pierwszy w życiu otrzymałem odpowiedź faksem. To było niezapomniane.
Kolejnym kamieniem milowym było założenie własnej wytwórni. wols powstała w 2002 roku i jest platformą poświęconą Twoim własnym wydawnictwom oraz ich remiksom autorstwa takich artystów jak Oscar Mulero, Sleeparchive, Christian Wünsch czy Mike Parker. Jakie masz plany na przyszłość związane z wols?
Muszę się obudzić i ruszyć do przodu, bo zbyt długo spałem. To wciąż bardzo osobisty projekt, więc będą się w nim pojawiać producenci, których naprawdę szanuję.
A co oznacza słowo „slow” w odniesieniu do nazwy wytwórni przeczytanej od tyłu?
Tak, to właśnie to. Po prostu odwrócone do góry nogami!
Byłeś świadkiem rozkwitu techno w zupełnie innej epoce – jak wyglądała scena muzyczna w Japonii w latach 90.? A gdybyś zaczynał swoją karierę właśnie teraz, na czym byś się skupił?
Jeff Mills zmienił wszystko w latach 90. Przyjechał do Tokio i wszyscy byli pod wrażeniem. W tamtych czasach każda nowość budziła emocje.
Obecnie są tysiące DJ-ów i producentów. Muszę się więc wyróżniać spośród nich. I powinno wynikać to z samej muzyki.
Najciekawszym elementem Twojej lokalnej sceny jest…
W porównaniu z Europą, lokalna scena w Japonii nie jest zbyt duża – ale jest dość silna. Ludzie przychodzą głównie ze względu na muzykę.
Co robisz, gdy nie jesteś w studiu, w podróży na występy, ani nie poświęcasz czasu muzyce? Jak dbasz o swoją kreatywność?
Zawsze spędzam w trasie od ponad 2 tygodni do 2 miesięcy z dala od mojego studia w Japonii. Podczas tras tworzę szkice na laptopie.
Dlaczego techno nieustannie ewoluuje i pozostaje świeże?
Techno ma w sobie coś głębokiego, co pozwala nam się wzajemnie rozumieć.
Istnieje jednocześnie w sposób nowoczesny i prymitywny, bez barier językowych.
Bardzo dziękujemy za wywiad i poświęcony czas, Takaaki. Do zobaczenia wkrótce na Muse Festival!

