
Sety grane późną nocą, dla ekscentryków – czy istnieje lepsze zaproszenie do odkrycia muzyki Risy Taniguchi? Ta urodzona i wychowana w Tokio artystka jest jedną z najbardziej rozchwytywanych DJ-ek w Japonii, a jej znaki rozpoznawcze to nieustająca energia, wyrafinowane brzmienie i precyzja w selekcji. Wydaje swoją muzykę w wytwórniach takich jak: CLR, Suara, Kneaded Pains czy Second State, a każde z tych wydawnictw pokazuje wszechstronność jej umiejętności jako producentki.
Muzyka Risy oscyluje między nocnym transem a mechanicznymi dźwiękami; niesie ze sobą emocjonalną warstwę, ale i buduje napięcie między wszystkimi wspomnianymi elementami. A jeśli nadal onieśmiela was perspektywa wypuszczenia na parkiet waszego wewnętrznego dziwaka, który kryje się głęboko, niech jej najnowsza EP-ka – “Magnetic” – pomoże uwolnić wszystko, co czujecie, słyszycie i myślicie.
Risa Taniguchi jest czołową postacią japońskiej sceny techno – choć z wykształcenia jest pianistką, świat muzyki elektronicznej odkryła dzięki swoim przyjaciołom i od pierwszego wejrzenia zakochała się w jego rytmie. Jej debiut to rok 2018 i EP-ka „Ambush”, która zyskała ogromne poparcie takich artystów jak Amelie Lens, Dense & Pika, Pan Pot, Perc czy Daniel Avery; po jej wydaniu artystka kontynuowała pracę nad produkcją, miksowaniem oraz poszerzaniem swoich artystycznych zainteresowań daleko poza samą działalność DJ-ską. Prawdziwy przełom nastąpił wraz z wydawnictwami dla CLR. „Acid Flesh EP” (2022, we współpracy z Black Asteroid) oraz „So Loud EP” (2024) stały się jej osobistymi kamieniami milowymi i otworzyły zupełnie nowy rozdział w jej karierze.
Obecnie Risa występuje w każdy weekend, w całym kraju. Jako rezydentka występuje w klubach takich jak Ohjo bldg w Tokio oraz Undercity w Seulu – w tym drugim jest jedyną japońską rezydentką wśród DJ-ów. Prowadzi własną audycję w J-WAVE, jednej z wiodących ogólnokrajowych stacji radiowych w Japonii, a także miała skomponowała muzykę do dwóch pokazów mody japońskiej marki ATTACHMENT. Co więcej, ta wszechstronnie utalentowana artystka regularnie występuje w Europie i USA – jej kreatywność łączy azjatyckiego ducha undergroundu z resztą świata i pozwala jej zaprezentować swoje umiejętności przed publicznością. Dwa z jej występów w 2024 roku – pierwszy na Rave The Planet, a drugi na Ultra Japan – są najlepszymi przykładami tego, jak potrafi porwać tłum, nieustannie go zaskakiwać i zapewnić mu mnóstwo szalonych chwil na parkiecie.
Najnowszy materiał Risy – „Magnetic EP” – ukazał się 26 czerwca 2026 roku nakładem CLR i jest to już piąte wydawnictwo tej artystki dla wytwórni Chrisa Liebinga. Składa się ono zaledwie z dwóch utworów, ale w tym przypadku nie liczy się ilość, lecz jakość. Poza tym, dla Risy techno to coś więcej niż tylko rytm – chodzi o uchwycenie emocjonalnej dwoistości muzyki elektronicznej; łączenie powtarzalnego rytmu z introspekcją.
Ta gra elementów stała się podstawą jej charakterystycznego brzmienia. Skupia się na mroczniejszym odcieniu techno, surowym pulsie, mocno zarysowanej estetyce i, co bywa zaskakujące, samplowaniu własnego wokalu. Zarówno jej produkcje, jak i sety DJ-skie przypominają o znaczeniu równowagi w muzyce – momenty napięcia, zniekształceń i mrocznej atmosfery zderzają się, tworząc potężną energię na parkiecie. Z drugiej strony pojawia się również emocjonalny akcent: głębia, subtelne detale czy cisza, które stanowią przeciwwagę dla dzikości i rytmu, które zostały stworzone.
Każdy parkiet rządzi się własną dynamiką – każdej nocy inną – a zdolność Risy do uchwycenia (i kierowania) tymi ruchami robi ogromne wrażenie. Jej muzyka ma cel, jest klarowna i przepełniona głębokim zrozumieniem. Acidowy bas, mroczny klimat, perkusja wybijająca rytm – idealny zestaw dla setów granych późną nocą i ekscentryków, którzy za nimi podążają.
Agata Omelańska: „Magnetic EP” to właściwie twój powrót do wytwórni CLR Chrisa Liebinga – jest to piąte wydawnictwo dla tej wytwórni. Jakie są twoje odczucia z tym związane? I jaka historia kryje się za tymi dwoma mocnymi utworami?
Risa Taniguchi: Kiedy wydawałam swoją pierwszą wspólną EP-kę z Black Asteroid w CLR, nigdy nie wyobrażałam sobie, że w tym miejscu wydam ich aż 5! CLR zawsze była jedną z moich wymarzonych wytwórni i wiem, że wyznacza ona niezwykle wysokie standardy w muzyce techno. Wydanie piątego wydawnictwa w tej wytwórni wiele dla mnie znaczy jako dla producentki.
Te dwa utwory reprezentują różne oblicza mojej muzyki. „Magnetic” to bardziej osobisty utwór, który odzwierciedla to, co mam w sobie, natomiast „Masks” został napisany raczej z myślą o DJ-ach, zwłaszcza fanach CLR, jako energetyczny kawałek klubowy.
Z wykształcenia jesteś pianistką z imponującymi umiejętnościami. Jak odkryłaś muzykę elektroniczną i underground? I w jaki sposób to wcześniejsze doświadczenie wpływa na Twój sposób pracy i podejście do produkcji muzycznej?
Zanim poszłam na studia, byłam całkowicie pochłonięta muzyką klasyczną. Podchodziłam do tego całkiem poważnie i, szczerze mówiąc, ledwo wiedziałam, że kluby w ogóle istnieją. Pewnego dnia znajomi z pracy zabrali mnie do klubu. Po raz pierwszy usłyszałam te rytmy i naprawdę poczułam, jakby mi umysł oszalał – wiem, że brzmi to dramatycznie, ale dokładnie tak to odczułam.
Chciałabym wierzyć, że moje klasyczne wykształcenie nadal wpływa na moją produkcję,
chociaż techno nie słynie przecież z przestrzegania zasad harmonii klasycznej! (śmiech)
Myślę jednak, że przede wszystkim ukształtowało ono sposób, w jaki dobieram muzykę jako DJ-ka.
Gdy poszukujesz utworów do setów lub podcastów, skąd wiesz, że muzyka jest dobra?
Zawsze przyciągają mnie utwory, które nie sprawiają, że w chwili, gdy je słyszę, myślę: „O, to brzmi jak ten artysta, ta wytwórnia czy ten gatunek”. Uwielbiam muzykę, której nie da się jednoznacznie zaklasyfikować do jednej kategorii. Granie właśnie takich utworów sprawia, że bycie DJ-ką jest dla mnie ekscytujące i myślę, że to właśnie dzięki temu moje sety są bardziej wyjątkowe i osobiste.
Tokio to twoje rodzinne miasto i odgrywa ono ważną rolę w twoim życiu. Jednocześnie regularnie podróżujesz do Europy, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii czy Seulu – jakie są podobieństwa i różnice między lokalną sceną w Japonii a scenami za granicą?
Oczywiście każde miejsce różni się całkowicie od Japonii, i odwrotnie. Właśnie wróciłam z trasy po Stanach Zjednoczonych i przypomniało mi to, że publiczność w USA i w Europie również bardzo się od siebie różni. W Stanach odniosłam wrażenie, że ludzie tańczą nieco mniej intensywnie, niezależnie od tego, w jakim klubie grałam (śmiech). Energia w Europie, zwłaszcza w Berlinie, zawsze mnie zadziwia. Wydaje mi się, że ludzie całkowicie oddają się tańcowi na parkiecie.
Jedną wspólną cechą jest jednak to, że gdy klub ma świetny system nagłośnieniowy, ludzie potrafią naprawdę zatracić się w muzyce. Myślę, że zwłaszcza japońskie kluby często mają systemy nagłośnieniowe bardzo wysokiej jakości.
Jakie słowo jest obecnie najczęściej nadużywane w branży muzyki elektronicznej – i dlaczego?
Może „autentyczność”. Często słyszę to słowo w branży muzyki elektronicznej i – oczywiście – autentyczność jest ważna. Ale czasami, gdy ludzie nadużywają tego słowa, zaczyna ono brzmieć niemal jak slogan marketingowy.
Dla mnie prawdziwa autentyczność to nie coś, co trzeba zbytnio wyjaśniać. Słychać ją w muzyce i czuć na parkiecie.

Obserwuj i wspieraj Risę:
WWW: https://www.risataniguchi.com
IG: https://www.instagram.com/risa_taniguchi_rs/

