Version 2.5.7. Everything for U.

HomeArtyściSHDW: Prawdziwy sukces to tworzyć muzykę, w którą się wierzy

SHDW: Prawdziwy sukces to tworzyć muzykę, w którą się wierzy

fot. facebook.com/shdw.official

Jak dziś zbudować solidną, spójną i konsekwentną markę wytwórni, a także jak ją utrzymać i rozwijać? W tej dziedzinie wyznacza kierunek Mutual Rytm — wytwórnia założona w 2022 roku, która dziś jest ważnym głosem we współczesnym brzmieniu techno. Z powodzeniem wydaje muzykę takich artystów jak Yanamaste, Phil Berg, Lars Huismann, Chlär, Mathys Lenne, Sciahri i Chontane, a także wielu innych. Poza samą muzyką mocno stawia na jakość, charakter i utrzymywanie więzi ze swoją publicznością. 

„Budowanie kariery artysty i rozwijanie wytwórni to procesy długofalowe”, przyznaje SHDW — założyciel i szef wytwórni, producent oraz DJ. Z okazji pierwszego showcase’u Mutual Rytm w Polsce, który odbędzie się 31 października w warszawskiej Progresji, zadaliśmy mu kilka pytań o to, jak wielkie marzenia stają się rzeczywistością, o autentyczność i świeżość muzyki w erze algorytmów i wyświetleń, a także o przyszłość techno z dzisiejszej perspektywy.

Agata Omelańska: Cześć Marco, witaj w Underton! Potężny set z EXPO XXI podczas twojej ostatniej wizyty w Warszawie został uznany za jeden z najlepszych występów 2025 roku. Dziś spotykamy się przy kolejnej wyjątkowej okazji — showcase’ie Mutual Rytm, który odbędzie się 31 października 2026 roku. Mogę potwierdzić, że polska publiczność jest na to gotowa. A jak ty się czujesz przed nadchodzącym wydarzeniem?

SHDW: Odbiór tamtego setu w EXPO XXI był, szczerze mówiąc, przytłaczający. Nawet rok później dostaję wiadomości od ludzi, którzy opowiadają mi, co znaczyły dla nich tamta noc i tamten set. Nigdy nie spodziewałem się, że tak mocno poruszy ludzi, i naprawdę wiele to dla mnie znaczy.

Dlatego powrót do Warszawy na pierwszy showcase Mutual Rytm w Polsce jest jeszcze bardziej ekscytujący. Wrócę tam po raz pierwszy od tamtej nocy i nie mogę się doczekać, by znów poczuć tę energię. To zdecydowanie jeden z występów, na które najbardziej czekam w tym roku.

Dziś skupimy się przede wszystkim na Mutual Rytm, ale za chwilę wrócimy do twoich wizji i pomysłów! Wytwórnia powstała w 2022 roku i stopniowo budowała swoją tożsamość, charakterystyczne brzmienie oraz silną społeczność. W 2026 roku jest uznawana za jedną z najważniejszych wytwórni techno na świecie. Co ukształtowało brzmienie Mutual Rytm? A jeśli chodzi o markę — jak zbudować i utrzymać silną markę wytwórni techno?

Brzmienie Mutual Rytm rozwinęło się dość naturalnie z muzyki, którą zawsze się pasjonowałem, i z artystów, z którymi chciałem współpracować. Od samego początku nie chciałem budować wytwórni wokół jednej sztywnej formuły. Wspólnym mianownikiem są dla mnie jakość, charakter i emocje.

Dużą część tożsamości wytwórni tworzy selekcja. Każde wydawnictwo powinno wnosić coś do szerszej całości, a jednocześnie mieć własną osobowość. Chcę, by katalog przypominał podróż, a nie kolejne wydania wciąż tej samej płyty.

Jeśli chodzi o markę, uważam, że kluczowe są konsekwencja i autentyczność. Tożsamości nie da się tak po prostu narzucić. Wyrasta z jasnej wizji i trzymania się jej przez wiele lat. Dla nas oznacza to stawianie muzyki na pierwszym miejscu, dbanie o każdy szczegół i budowanie szczerej relacji z artystami oraz społecznością wokół wytwórni.

Nigdy nie chcieliśmy gonić za tym, co akurat jest popularne. Jeśli pozostajesz wierny własnej wizji, ludzie w końcu to dostrzegają.

Warto podkreślić znaczenie sublabeli Mutual Rytm: Raw, Spectra, Versus i X. To świetny przykład na to, jak zachować spójność wytwórni, a zarazem otworzyć się na muzykę wykraczającą poza jej główny nurt!

Sublabele dają nam swobodę odkrywania różnych stron świata Mutual Rytm. Raw, Spectra, Versus i X mają własny charakter, ale łączy je ta sama filozofia i ten sam poziom selekcji.

Ta elastyczność jest dla mnie ważna, bo nigdy nie chcę, by wytwórnia stała się przewidywalna. Jednocześnie nie postrzegam sublabeli jako całkowicie odrębnych projektów. To różne rozdziały tej samej historii, które dają wybranym artystom i brzmieniom przestrzeń do rozwoju.

fot. facebook.com/shdw.official

Z perspektywy właściciela wytwórni: co sprawia, że utwór zostaje w pamięci? A jakie jest dziś prawdziwe znaczenie sukcesu dla producenta?

Dla mnie niezapomniany utwór to taki, który wywołuje uczucie, którego nie potrafisz do końca wyjaśnić. Nie musi być najbardziej skomplikowaną produkcją ani największym klubowym hitem. Czasem zostaje z tobą na długo po zakończeniu utworu jedna melodia, groove, faktura brzmienia albo atmosfera.

Ważna jest też oryginalność. Dziś ukazuje się tak dużo muzyki, że samo stworzenie czegoś dopracowanego technicznie niekoniecznie wystarczy. Szukam czegoś, co wydaje się osobiste i od razu ma własny charakter.

Myślę, że sukces również się zmienił. Liczby, odtworzenia i rezerwacje są oczywiście częścią branży, ale nie opowiadają całej historii. Dla mnie prawdziwy sukces to tworzenie muzyki, w którą wierzysz, obserwowanie, jak trafia do ludzi, i wciąż bycie z niej dumnym po latach. Długowieczność znaczy dla mnie o wiele więcej niż chwilowe zainteresowanie.

Wydawałeś muzykę takich artystów jak KiNK, Sciahri, Chontane, Human Safari, Mathys Lenne, Yanamaste, Dextro, Lars Huismann i Chlär, żeby wymienić tylko kilku. Czego nauczyło cię to o przywództwie?

Nauczyło mnie, że przywództwo polega przede wszystkim na słuchaniu, zaufaniu i wiedzy, kiedy dać ludziom przestrzeń. Każdy artysta jest inny, więc nie ma jednego sposobu współpracy, który sprawdzi się ze wszystkimi.

Chcę, by Mutual Rytm miało wyraźną tożsamość, ale nigdy nie chcę, żeby artyści czuli, że muszą zmieniać siebie, by do niej pasować. Współpracuję z ludźmi, bo wierzę w ich muzykę, a ich indywidualność powinna pozostać częścią wytwórni.

Nauczyło mnie to również cierpliwości. Rozwijanie artysty i budowanie wytwórni to długofalowe procesy. Czasami najlepsza decyzja to nie ta, która przynosi najszybszy rezultat, lecz ta, która ma sens z perspektywy kolejnych lat.

Niedawno wytwórnia zrobiła kolejny duży krok — byłem pod ogromnym wrażeniem i bardzo się z ciebie cieszyłem, gdy odbyła się pierwsza edycja Mutual Rytm Festival! Na miejsce wydarzenia wybrałeś Junkyard Club w Dortmundzie i zaprosiłeś między innymi takich artystów jak ANNĒ, Ben Klock, Colin Benders, Ignez, Phil Berg, Temudo czy Alarico. Co było najbardziej ekscytującą i interesującą częścią tego nowego projektu? I jak przeszedłeś od „planowania” do „działania”?

Najbardziej ekscytujące było obserwowanie, jak coś, o czym rozmawialiśmy od dawna, w końcu staje się rzeczywistością. Rozwijamy Mutual Rytm od lat, więc zgromadzenie artystów i społeczności w jednym miejscu wydawało się naturalnym kolejnym krokiem.

Współpraca z ANTEA była w tym bardzo ważna. Wcześniej pracowaliśmy już razem w Dortmundzie i szybko zorientowaliśmy się, że mamy podobne podejście do muzyki, wydarzeń i społeczności. Wspólne stworzenie festiwalu wydało się więc bardzo naturalne, a JunkYard zapewnił nam idealne warunki.

Przejście od planowania do realizacji było chyba najtrudniejszą częścią. Przy tak dużym przedsięwzięciu można bez końca omawiać różne kwestie, ale w końcu trzeba podjąć decyzję i zacząć działać. Kiedy już to zrobiliśmy, wszystko potoczyło się bardzo szybko.

Zobaczyć, jak miejsce wypełnia się naszą społecznością i artystami z tak wielu różnych obszarów świata Mutual Rytm, było niezwykle satysfakcjonujące. Miałem poczucie, że wytwórnia nagle stała się czymś znacznie większym niż same płyty.

fot. facebook.com/shdw.official

Rozmowa o Mutual Rytm nie byłaby pełna bez merchu! Wspomniałeś, że studiowałeś projektowanie mody i że to doświadczenie pomogło ci stworzyć odzież wytwórni. Co więcej, merch stał się narzędziem łączącym ludzi, na przykład w klubach czy na festiwalach, gdzie imprezowicze poznawali się dzięki przyciągającym wzrok i charakterystycznym projektom twoich ubrań. To naprawdę inspirujące!

Moda zawsze była częścią mojego życia, więc stworzenie wizualnej strony Mutual Rytm za pomocą ubrań przyszło mi całkiem naturalnie. Studia dały mi podstawy, ale podejście jest tak naprawdę takie samo jak w przypadku muzyki: jakość, dbałość o szczegóły i wyrazista tożsamość.

Najbardziej lubię obserwować, jak ludzie rozpoznają się po ubraniach w klubach i na festiwalach. Merch stał się kolejnym sposobem na nawiązanie więzi z wytwórnią i między sobą. Kiedy ktoś podchodzi do mnie, bo rozpoznaje koszulkę Mutual Rytm, którą ma na sobie, znaczy to dla mnie o wiele więcej niż sama sprzedaż ubrania.

W tym sensie merch stał się częścią społeczności i kolejnym wyrazem tego, co reprezentuje Mutual Rytm.

Skoro mowa o stylu: kto jest twoim ulubionym projektantem mody i dlaczego? Czy był jakiś konkretny twórca, który cię zainspirował lub wpłynął na twój gust?

Nie mam tak naprawdę jednego ulubionego projektanta. Bardziej inspirują mnie określone marki, koncepcje i sposoby myślenia. Zawsze podobało mi się jednak podejście Demny do mody. Kwestionuje to, czym moda powinna być, igra z oczekiwaniami i nie boi się wprawiać ludzi w zakłopotanie.

Takie podejście do mnie przemawia. O wiele bardziej interesują mnie osoby, które podważają zasady i skłaniają do patrzenia na rzeczy z innej perspektywy, niż te, które po prostu podążają za tym, co uważa się za piękne lub modne.

Dobrze, wróćmy do muzyki i jej początków. Nie mogę pominąć twojej wielkiej miłości do Stuttgartu — twojego rodzinnego miasta i siedziby Mutual Rytm. Co jest w tym mieście najlepsze? I co dała ci lokalna scena, zanim trafiłeś na największe sceny świata techno?

W Stuttgarcie najbardziej lubię to, że nie próbuje na siłę udawać czegoś, czym nie jest. To mniejsze miasto, ale od zawsze miało silną kulturę undergroundową, która dała mi przestrzeń do rozwoju bez nadmiernej presji z zewnątrz.

Lokalna scena nauczyła mnie podstaw: grania w małych klubach, wyczuwania parkietu, budowania relacji, popełniania błędów i stopniowego odnajdywania własnego brzmienia. Zanim przyszły występy na międzynarodowych scenach, przez wiele lat grałem lokalnie i uczyłem się przez doświadczenie.

Wiele z tego, co dziś reprezentuje Mutual Rytm, wywodzi się właśnie z tamtego środowiska. Stuttgart dał mi fundamenty i wciąż jestem bardzo dumny, że wszystko rozwinęło się właśnie tutaj.

Co najbardziej zaskoczyło cię w twojej artystycznej drodze? A jakie było dotąd największe wyzwanie, któremu musiałeś stawić czoła?

Chyba to, jak daleko zaprowadziła mnie ta droga. Zawsze miałem wielkie marzenia, ale nigdy nie sądziłem, że naprawdę doświadczę tak wielu rzeczy, o których kiedyś marzyłem. W tym roku mija też 10 lat, odkąd jestem w trasie — aż trudno uwierzyć, gdy patrzę wstecz.

Jednocześnie rozwój przynosi nowe wyzwania. Jednym z największych było nauczenie się, jak jednocześnie ogarniać wszystko: być artystą, prowadzić wytwórnię, organizować wydarzenia i zarządzać całą pracą za kulisami. To potrafi być przytłaczające.

Branża bardzo się zmieniła, zwłaszcza za sprawą mediów społecznościowych.

Dziś oczekuje się od ciebie nie tylko tworzenia muzyki i dobrego grania, lecz także nieustannej obecności, tworzenia treści i utrzymywania popularności w sieci. Nauczenie się, jak się w tym odnaleźć, nie tracąc własnej tożsamości, było dużym wyzwaniem.

Trzeba dostosowywać się do otaczającego świata, ale wciąż pamiętać, dlaczego w ogóle się zaczęło. Dla mnie najważniejsze jest to, by muzyka i więź z ludźmi pozostawały w centrum.

Jaki jest najbardziej nieoczywisty wpływ na twoją muzykę? I skąd czerpiesz inspirację?

Wiele inspiracji czerpię z wyszukiwania muzyki. Nieustannie słucham różnych gatunków, muzyki z różnych epok i z całego świata. Coś zupełnie niezwiązanego z techno może podsunąć mi pomysł, który ostatecznie znajdzie drogę do tego, co tworzę jako SHDW.

Duży wpływ ma na mnie także natura. Przebywanie na świeżym powietrzu, podróżowanie i oderwanie się od codziennego otoczenia dają mi przestrzeń, by oczyścić umysł i doświadczać rzeczy w inny sposób.

No i po prostu to, na jakim etapie życia jestem i co czuję w danym momencie. Myślę, że to przenika do mojej muzyki — czasem świadomie, a czasem nawet tego nie zauważam.

Dla mnie inspiracja to po prostu połączenie słuchania, doświadczania i odczuwania. Nie próbuję jej wymuszać. Po prostu pozostaję ciekawy świata i pozwalam, by różne rzeczy trafiały do muzyki.

Na koniec: u swoich początków techno uchodziło za „brzmienie przyszłości”. Jak z dzisiejszej perspektywy wygląda przyszłość techno?

Myślę, że przyszłość techno będzie niezwykle różnorodna. Technologia nadal będzie zmieniać sposób, w jaki tworzymy muzykę i jej doświadczamy, a kolejne pokolenia będą wnosić do tego brzmienia własne inspiracje.

Mam jednak nadzieję, że ludzki wymiar techno pozostanie w centrum. Dla mnie najważniejsze są wciąż eksperymentowanie, indywidualność i więź między ludźmi na parkiecie.

AI będzie oczywiście odgrywać w muzyce coraz większą rolę, a to może sprawić, że oryginalność i autentyczna ludzka ekspresja staną się jeszcze cenniejsze. Gdy technologia ułatwia tworzenie niemal wszystkiego, jeszcze ważniejsze staje się to, by mieć coś prawdziwego do powiedzenia.

Nie mam pojęcia, jak techno będzie brzmiało za 10 czy 20 lat, i właśnie to mi się podoba. Niewiedza jest częścią tego, co sprawia, że przyszłość jest ekscytująca.

Bardzo dziękujemy za wywiad, Marco! Wszystkiego najlepszego dla ciebie i Mutual Rytm — czekamy na ciebie w Warszawie w październiku!

Agata Omelańska
Agata Omelańska
Agata Omelańska - polska dziennikarka specjalizująca się w muzyce elektronicznej. Na swoim koncie ma publikacje m.in. w T-Mobile Electronic Beats Polska, Mixmag Poland, KEYI Magazine czy Underton. Specjalizuje się w wywiadach, recenzjach, felietonach i relacjach z wydarzeń; prowadzi i uczestniczy w panelach dyskusyjnych. W latach 2023-2025 była odpowiedzialna za komunikację i relacje z mediami festiwalu Tauron Nowa Muzyka Katowice. Współpracowała z takimi festiwalami i promotorami, jak: Amsterdam Dance Event, Dekmantel, Draaimolen, Verknipt, Boiler Room Festival Amsterdam, Tauron Nowa Muzyka Katowice, Instytut, Undercity, OFF Festival, Audioriver, Muse Festival, DUEL, Theia Crush, Voxnox oraz klubami: Jasna 1, Smolna i Transformator. Wywiadów udzielali jej artyści tacy, jak: Moderat, Ellen Allien, DVS1, Chris Liebing, Perc, Rebekah, Mary Yuzovskaya, Scuba, Remco Beekwilder, Setaoc Mass, Ben Sims, Stephanie Sykes, Katie Stelmanis (Austra), Tommy Four Seven, ORBE, Manni Dee, Kollektiv Turmstrasse i wielu innych. Mocno wspiera polską scenę, prezentując i promując takich artystów, jak: Błażej Malinowski, Michał Wolski, MarekSPolzki, DEAS, Dtekk, Mislaw, AETHA, Vi, MOIA, Saint Peter, Milena Głowacka czy Olivia.

Popular this week

Kult remixów, czyli nowe brzmienie starych hitów

Ostatnie lata w muzyce to niekończący się trend na remiksowanie utworów sprzed kilku dekad....

Nie żyje Sean Tate, artysta detroit techno znany jako The Butcher. Miał 55 lat

Detroicki DJ i producent przez ponad trzy dekady współtworzył undergroundową scenę miasta — od wczesnej współpracy z Terrence’em Parkerem po własną wytwórnię i platformy społecznościowe.

ZEROZERO – Chcemy, aby ludzie wiedzieli, że przyszłość jest już dziś.

Mając okazję spotkać ich przez te wszystkie lata wzlotów, z ich selekcją, która rezonuje...

Adnable & shhron – rozumiemy się bez słów

Z praktycznie nieograniczoną energią wjeżdżają na każdą scenę rozrywając soundsystem i publikę na strzępy....

Leśny – Bardziej cele niż marzenia

Producenci muzyczni to kopalnia wiedzy, jeśli chodzi o cały etap tworzenia utworów, czy poznawania...

Arne – Różnorodność to klucz do wolności

Pierwszy w życiu stworzony utwór i od razu hit. Jak mówi dobrze znana wszystkim...

420 – globalny kod

Z pewnością jest o czym mówić, gdy mówimy o magicznym kodzie 420, ale skąd...

Muzyka w erze technologii i streamingu

Rynek muzyczny od lat bardzo podatny jest na wpływ technologii, ale także zmieniającego się...

Kajetan Wolas – Nigdy nie jest za późno

Kajetan Wolas to jeden z tych artystów młodego pokolenia, obok którego nie da się...

Ecdysis: 2033

12.12.2026, Warszawa

HALLOWEEN W PAŁACU 2026

30.10.2026, Warszawa

FLUXUS pres. Blazej Malinowski

23.05.2026, Kraków
Most popular of all time