Version 2.5.6. Everything for U.

HomeArtyściORBE - Mój główny cel: zaskoczyć siebie samego

ORBE – Mój główny cel: zaskoczyć siebie samego

O takich współpracach mówi się w samych wielkich (i największych) słowach – i w pełni zasłużenie. Orbe i psyk, dwa wielkie umysły hiszpańskiej sceny techno, postanowiły połączyć swoje siły i stworzyć projekt, który wznosi muzykę elektroniczną na najwyższy możliwy poziom. Nie tylko ze względu na brzmienie i jakość tworzonej muzyki, ale i podejście do niej – to współpraca oparta na harmonii i wzajemnej nauce, nigdy rywalizacja.

Efekty tej synergii hiszpańskich artystów? 3 EP-ki oraz pierwszy długogrający album, który ujrzy światło dzienne już w marcu 2026. A z okazji ich zbliżającego się wielkimi krokami występu w warszawskim klubie Smolna, udało się nam złapać z 1/2 duetu, Orbe. 

Agata Omelańska: Witaj, Fernando! To zaszczyt gościć Cię tu i bardzo cieszę się na wywiad z artystą, którego chciałabym zapytać dosłownie o wszystko. 

Pozwól, że zacznę od osobistej opinii i podziękowania: Twoja najnowsza EP-ka, wydana w połowie września “Ascender”, okazała się być muzyką, której bardzo potrzebowałam. Z jednej strony przeniosła mnie daleko poza swoją głowę i stała się medytacją pośród chaosu, bólu i pytań pozostawionych bez odpowiedzi; z drugiej – pozwoliła uwolnić to wszystko w ruchu, w tańcu. 

ORBE: Bardzo dziękuję za te słowa. Poruszenie słuchaczy jest dla nas, producentów, wielkim sukcesem, więc dziękujemy ogromnie! 

fot. Pablo Gallardo / press

Jaka historia stoi za tą EP-ką? W jaki sposób podchodzisz do tworzenia muzyki za pomocą maszyn, i jaką rolę w Twoim procesie kreatywnym pełnią emocje i przeżycia?

Cóż, na tej płycie chciałem nawiązać do niektórych wytwórni i festiwali, które miały na mnie wpływ w nastoletnich latach. Zacząłem kolekcjonować płyty z breakbeatem, a moje pierwsze imprezy również były związane z tym stylem. Chociaż na płycie znajduje się tylko jeden utwór z takim rytmem, każda nazwa ma znaczenie i nawiązuje właśnie do tego etapu mojego życia.

Tworzenie muzyki za pomocą maszyn jest dla mnie czymś bardzo intuicyjnym; czymś, co wychodzi w naturalny sposób. Kiedy siadam przed sprzętem i naciskam “play”, zaczynam zmieniać lub tworzyć sekwencje, aż znajdę coś, co mnie zaskoczy.

To jest mój główny cel – zaskoczyć siebie samego.

Kiedy już uzyskam pierwszy rys, zaczynam dodawać kolejne warstwy i elementy; rozwijam utwór aż do jego ukończenia. Tak było w przypadku tej płyty dla Token.

Od czego rozpoczynasz tworzenie muzyki? W czym znajdujesz inspirację i w jaki sposób pracujesz z ideą i następnymi krokami procesu? 

Oczywiście, doświadczenia i emocje mają wpływ na proces twórczy. W moim przypadku muszę być w zgodzie z samym sobą; być spokojny i szczęśliwy, podążać za swoim rytmem bez rozpraszaczy. Ma to na mnie duży wpływ i daje mi dużo energii do tworzenia muzyki, więc staram się prowadzić stabilne życie bez zakłóceń. Staram się uprawiać sport; lubię przyrodę i miejsca, w których mogę się zrelaksować. Ważne jest dla mnie przebywanie z ludźmi, którzy mi coś dają, którzy mnie wzbogacają, czyli po prostu z moimi bliskimi. Wszystkie te czynniki są ważne, a kiedy udaje się je osiągnąć, zauważam znacznie lepsze osiągnięcia w studiu.

fot. press

ORBE Records to platforma nie tylko dla Twoich własnych wydawnictw, ale także dla innych artystów, którzy chcą pokazać i podzielić się swoją muzyką ze światem. Właśnie wydałeś niesamowite utwory Hadone’a, Eliasa Garcii i Mathysa Lenne, a także wspólną EP-kę z psyk’iem. Na co zwracasz największą uwagę podczas słuchania demo? Czy jest coś szczególnego, czego szukasz, zarówno w brzmieniu, jak i technice? 

Kiedy zaczynałem z wytwórnią, początkowym zamysłem było wydawanie własnej muzyki na winylu, ale z biegiem lat zapragnąłem również dać szansę innym artystom, których uwielbiam i z którymi mam dobre relacje.

Zazwyczaj nie przyjmuję demo; jest to raczej proces, który przebiega naturalnie, nie jest zaplanowany. 

Pamiętam, kiedy poznałem Mathysa Lenne, spotkaliśmy się na imprezie we Francji i stąd zrodził się pomysł na płytę. Tak samo było z Eliasem, graliśmy razem w Bostonie i stąd pojawiła się idea, by wydał u mnie swoją muzykę. Mam na myśli to, że wszystko dzieje się naturalnie i tak lubię pracować. Nie oznacza to jednak, że jeśli otrzymam demo, które mnie zaskoczy i zachwyci, nie będę chciał go wydać. Oczywiście, że będę; nie zamykam sobie drzwi.

fot. Pablo Gallardo / press

Jest powód, dla którego wspominałam o psyk’u, bo również i jemu chciałabym poświęcić w tym wywiadzie trochę uwagi. Razem występujecie, nagrywacie, jam’ujecie (a muzyka, która wychodzi spod waszych rąk, jest niesamowita!). Jestem ciekawa, jak rozpoczęła się wasza współpraca: kiedy zdecydowaliście się połączyć siły w studiu i pokazać jej efekty szerszej publiczności? 

Cóż, prawda jest taka, że Manu zawsze był dla mnie wzorem do naśladowania. Kiedy ja zaczynałem swoją działalność z wytwórnią Orbe Records, on już występował na całym świecie, a jego wytwórnia, NON, była uznawana za jedną z najlepszych na scenie techno. 

Pewnego dnia miałem szczęście, że psyk zrobił remiks dla Ater Cosmo Records, wytwórni i słynnego sklepu muzycznego w Madrycie. Dzięki temu remiksowi poznaliśmy się osobiście i postanowiliśmy spróbować wspólnej pracy w studiu.

A o tym, co stało się później, już wiecie: trzy wspólne EP-ki i nasz pierwszy album, który ukaże się w marcu 2026 roku. To dla mnie ogromny zaszczyt.

Czego producent muzyki elektronicznej może nauczyć się od innego producenta? Czy jest coś, czego nauczyłeś się od psyk’a, i vice versa? 

Oczywiście, zawsze można się czegoś nauczyć; każdy stosuje własną technikę i swój sposób pracy.

Myślę, że wielkim błędem byłoby sądzić, że już wszystko wiesz.

Każdego dnia uczysz się czegoś nowego, nawet od tych, od których najmniej się tego spodziewasz. Jeśli chodzi o Manu, to wyobraź sobie, ile się od niego nauczyłem. Jak już wspomniałem, zawsze był dla mnie wzorem do naśladowania, a możliwość tworzenia z nim muzyki i uczenia się od niego są dla mnie prawdziwym darem. Ale nie tylko w studiu; także podczas zarządzania wytwórnią płytową, przygotowywania się do występów. Dużo razem podróżujemy i z tego też można się wiele nauczyć. Mam nadzieję, że on też nauczył się czegoś ode mnie (śmiech).

fot. Lowiegraphy / press

Kogo uważasz za swojego mentora lub artystyczną inspirację? Kto wspiera Cię i motywuje, gdy tego najbardziej potrzebujesz?

Wybranie tylko jednej osoby jest bardzo trudnym zadaniem, ponieważ na swojej drodze spotkałem wiele osób, które miały na mnie wpływ, zwłaszcza na początku mojej kariery. 

Począwszy od mojego brata, który przyniósł do domu pierwsze kasety magnetofonowe, po Jami’ego, właściciela pierwszego sklepu z płytami w moim mieście, Algeciras, w którym spędzałem całe godziny. Bubu – można powiedzieć, że jego studio było pierwszym, do którego trafiłem. Później, kiedy nie byłem już taki mały, Eduardo de la Calle nauczył mnie bardzo wiele i jestem mu za to bardzo wdzięczny. Nauczyłem się wiele od wielu osób, jak już wspomniałem, i myślę, że nigdy nie przestajesz się wzbogacać. Drugie pytanie jest natomiast bardzo łatwe. Najbardziej wspiera mnie moja druga połowa, która od pierwszej chwili szanuje moją karierę i wspiera mnie w osiąganiu moich celów. Czego więcej można chcieć od ukochanej osoby?

Wkrótce wraz z psyk’iem powrócicie do Polski – po niesamowitym występie na festiwalu Electrum Up To Date 2025 zagracie w warszawskim klubie Smolna. Jakie są Twoje odczucia związane z nadchodzącym gigiem? Czy istnieje dla Ciebie różnica między graniem na festiwalu a występowaniem w klubie? 

Jestem bardzo podekscytowany, że po raz pierwszy będę mógł zagrać w Warszawie, a do tego w tak znanym klubie. Cóż mogę powiedzieć: jestem bardzo podekscytowany. Osobiście podchodzę do występów w ten sam sposób, wybieram muzykę w zależności od pory, o której będę grał, czy to w klubie, czy na festiwalu. Różnica jest oczywista – kluby są zawsze bardziej intymne, ale kontakt z publicznością można nawiązać również na festiwalach. 

fot. Krzysztof Karpiński / press

Na koniec pytanie, które może wywołać lekkie zażenowanie, ale zaryzykuję! Jeśli pewnego dnia na Ziemi wyląduje UFO, jakiego albumu / artysty powinno posłuchać, aby poznać rasę ludzką – i dlaczego? 

Hehehe, dobre pytanie.

Mogę ci odpowiedzieć, czego NIE powinno słuchać – a mianowicie Jeffa Millsa, bo wtedy poczułoby się jak w domu (śmiech).

Ale powiedziałbym przybyszom z kosmosu, by posłuchali pierwszego albumu psyk’a i Orbe, który wkrótce ujrzy światło dzienne. 

Fernando, bardzo dziękuję za wywiad i czas poświęcony U.! Do zobaczenia wkrótce na Smolnej i życzę wszystkiego, co najlepsze; w życiu i w karierze!

Agata Omelańska
Agata Omelańska
Agata Omelańska - '92, mieszka w Warszawie, dziennikarka muzyczna i specjalistka ds. komunikacji i mediów społecznościowych w agencji eventowej. Jest obecna w branży muzycznej od 10 lat i przez dekadę współpracowała z festiwalami / promotorami, takimi jak: Amsterdam Dance Event, Dekmantel, Verknipt, Tauron Nowa Muzyka Katowice, Instytut, Audioriver, DUEL i wieloma innymi. Specjalizuje się w dogłębnych wywiadach i felietonach, miała przyjemność przeprowadzać wywiady z takimi artystami jak: DVS1, Moderat, Ellen Allien, Rebekah, Manni Dee, Scuba, Błażej Malinowski, DEAS, Dtekk, Olivia i innymi.

Popular this week

Leeo – Każdy musi znaleźć swoją drogę

Produkował numery m.in. dla Szpaka, Qrego, Margaret czy Inee, lecz jak sam przyznaje, większość...

Takaaki Itoh: Techno jest jednocześnie nowoczesne i prymitywne

Naprawdę trudno jest opisać Takaakiego Itoh wyłącznie za pomocą słów. Wydaje się, że żadne...

Bloody Mary – Mam nadzieję, że za 40 lat lub więcej ludzie nadal będą słuchać mojej muzyki i tańczyć do niej.

Bloody Mary to światowej sławy producentka, DJka, właścicielka wytwórni Dame-Music i rezydentka Tresor Berlin. Hej...

Kult remixów, czyli nowe brzmienie starych hitów

Ostatnie lata w muzyce to niekończący się trend na remiksowanie utworów sprzed kilku dekad....

Obsidian

Baths, czyli Will Wiesenfeld jest człowiekiem, który ma sporo dystansu do siebie. Wystarczy zajrzeć na...

Moby

Moby, a właściwie Richard Malville Hall to ceniony na całym świecie amerykański artysta. Jego...

TACET – elektroniczna rewolucja

Nowe projekty to zawsze nowe otwarcia. Nowe muzyczne projekty to zawsze okazja do przedstawienia...

10 zespołów, które zastąpią wam Black Sabbath

Żeby wszystko było jasne – Black Sabbath są nie do zastąpienia. Przede wszystkim jako...

dogheadsurigeri o projekcie Solar Flare

Solar Flare to nowy cykl wydarzeń, który wyrasta bezpośrednio z potrzeby budowania czegoś własnego...

Arne – Różnorodność to klucz do wolności

Pierwszy w życiu stworzony utwór i od razu hit. Jak mówi dobrze znana wszystkim...

Ecdysis: 2033

12.12.2026, Warszawa

HALLOWEEN W PAŁACU 2026

30.10.2026, Warszawa

FLUXUS pres. Blazej Malinowski

23.05.2026, Kraków
Most popular of all time