Version 2.5.2. Everything for U.

HomeArtyściØ : Trochę głębi, trochę energii i coś w rodzaju podróży

Ø [PHASE]: Trochę głębi, trochę energii i coś w rodzaju podróży

fot. press

Można go opisać na wiele sposobów – ale najlepiej poznać go poprzez brzmienie. Ø [Phase] znany jest ze swojego stylu, który wymyka się czasowi i przestrzeni – swoją muzykę wydawał w tak prestiżowych wytwórniach jak Mote Evolver czy Token, ale z zaangażowaniem i pasją prowadzi również własną, Modwerks. Często gości w Tresorze, Berghain, RSO, Basement, KHIDI czy Fuse, a na zaproszenie daisy cutter, rezydentki Jasnej 1, Ø [Phase] ponownie zagościł w Warszawie. 

Ostatnia odsłona cyklu Wild At Heart miała miejsce 21 marca, i z tej okazji postanowiliśmy zadać artyście kilka pytań dotyczących szeroko pojętej muzyki. Agata Omelańska rozmawia z Ø [Phase]’em o jego najnowszym albumie „White Pills”, powrocie do występów na żywo, współpracy z Lukiem Slaterem i Phyxixem oraz o tym, których producentów ceni najbardziej. 

Agata Omelańska: Witaj, Ashley, jest mi niezmiernie miło gościć Cię w U. Obserwuję Cię i podziwiam od lat – dla mnie jesteś jednym z artystów, dzięki którym poznałam techno, o którym nie wiedziałam, a które zagościło w moim życiu na dobre. 

Zacznijmy od konkretów i Twoich najnowszych osiągnięć – w ubiegłym roku wydałeś swój nowy album, “White Pills”, 4 lata od poprzedniego. Na swoim koncie masz również liczne EP-ki, zarówno te wydane w Twojej wytwórni Modwerks, jak i m.in. w Mote-Evolver czy Phyxix. Co jeszcze działo się przez ten czas? I jak te wydarzenia wpłynęły na to, jak brzmi “White Pills”? 

Ø [Phase]: Oprócz pracy nad albumem i towarzyszącym mu występom w formule live, w ostatnich latach skupiałem się przede wszystkim na rozwoju Modwerks. Wszystko to sprawiało, że – poza regularnymi trasami – byłem bardzo zajęty.

Jeśli chodzi o inspiracje związane z albumem, pewną rolę odegrały tu szersze wpływy filozoficzne. Tytuł „White Pills” nawiązuje do analogii „czerwona pigułka / niebieska pigułka”, wywodzącej się z filmu Matrix. W świecie, który czasami wydaje się coraz bardziej chaotyczny, „White Pills” (w przeciwieństwie do „Black Pills”) dotyczy optymizmu i pozytywnego nastawienia. 

Jak długo pracowałeś nad tym albumem? Jak wyglądał proces i czy wizja od razu współpracowała z realizacją, działaniem w studiu?

Wiele moich pomysłów pozostaje w formie szkiców, dopóki ich nie potrzebuję lub nie znajdę inspiracji, by je doprowadzić do końca.

Inne nabierają kształtu w krótszym czasie. Z tym albumem było podobnie. Kiedy zacząłem zbierać różne fragmenty, całość zaczęła się klarować i poczułem, jak będą one współgrać jako album. Tym razem chciałem, żeby był konkretny, niezbyt długi i zdecydowanie nadający się na parkiet. Proces twórczy trwał chyba kilka miesięcy (może trochę dłużej), od pomysłu do pełnego ukończenia utworów. Na pewno nie mam w zwyczaju się spieszyć, a do tego często zmieniam zdanie!

Wśród Twoich ostatnich sukcesów można wymienić również remix dla Igneza – Twoja interpretacja utworu “Ethereal” zaskoczyła mnie swoją energią, dodała oryginałowi muzykalności i mocniejszego, klubowego oblicza. W jaki sposób pracowałeś nad tym remixem oraz – patrząc szerzej – na wszystkie remixy, które wykonujesz? Co jest tym pierwszym elementem, od którego zaczynasz? 

Szczerze mówiąc, nigdy nie miałem jakiejś konkretnej formuły na tworzenie muzyki czy remiksów.

Czasem mam w głowie pewien pomysł, w jakim kierunku chcę podążać, i to może wpływać na moje podejście, ale generalnie za każdym razem wygląda to inaczej.

W przypadku utworu Igneza zacząłem chyba od eksperymentowania z basem i kickiem, próbując uzyskać rytm i dynamikę, które sobie wyobrażałem. Reszta potoczyła się już sama.

A czy sprawdasz – albo może: jak często – sprawdzasz swoją muzykę przed jej wydaniem? Mam tu na myśli zarówno reakcje publiczności na parkiecie, jak i głosy płynące z branży. Czy któraś z nich jest dla Ciebie ważniejsza, czy też zupełnie nie przywiązujesz wagi do opinii, tylko kierujesz się swoim wewnętrznym kompasem?

Kiedyś bardzo pomagało mi to, że mogłem pokazać nowe utwory szefowi wytwórni i poprosić go o opinię, ale ponieważ większość moich utworów ukazuje się teraz w Modwerks, nie mam już takiej możliwości. Zdecydowanie warto sprawdzić dynamikę utworów w klubie, ale jeśli chodzi o samą treść,

to obecnie staram się przede wszystkim polegać na własnej intuicji i doświadczeniu.

Po kilku latach przerwy wróciłeś do formuły gry na żywo. Na pierwszy “debiut po latach” wybrałeś klub Fuse w Brukseli – co sprawiło, że postanowiłeś znowu grać właśnie w taki sposób? I czy będziemy mogli częściej Cię słyszeć w formule live? 

Ostatni raz zagrałem live act około 2020 roku – właśnie wtedy, gdy świat stanął na głowie – i tak czy inaczej czułem, że chcę zrobić sobie przerwę i przez jakiś czas skupić się na rozwijaniu wytwórni oraz na graniu jako DJ. Zresztą, zawsze grałem na żywo tylko na bardzo konkretnych imprezach i w określonych miejscach. Wydanie albumu w ubiegłe lato zainspirowało mnie do powrotu do grania na żywo i przygotowania nowego setu. Mam teraz kilka zaplanowanych występów, oprócz moich regularnych występów jako DJ.

fot. press

Co daje Ci formuła live, a co DJ-ing? Czy te dwie formy różnią się dla Ciebie czymś w zakresie przygotowań? I od czego zaczynasz prace nad konkretnymi występami czy setami? 

Występy na żywo są dla mnie zazwyczaj nieco bardziej osobiste, ponieważ gram wyłącznie własny materiał. Przygotowanie takich setów wymaga znacznie więcej pracy, niż w przypadku grania jako DJ. Poświęcam mnóstwo czasu na rozkładanie mojej muzyki na poszczególne elementy, aby podczas występu móc je łączyć na wiele różnych sposobów.

Gdy grasz, Twój ulubiony moment w klubie to… 

Wchodzę w stan flow, a potem wyczuwam, kiedy reszta sali wczuwa się w to i dołącza do mnie.

Nie bez przyczyny na samym początku wspomniałam o 2 wytwórniach, Mote-Evolver i Phyxix. Po nitce do kłębka, a po wytwórniach – do artystów za nimi stojących oraz projektów, które wspólnie tworzycie. Wraz z Lukiem Slaterem występujecie jako Rood Unit, a z Matrixxman’em – jako Phyxix. Co dają Ci te współprace? Czego nauczyłeś się od swoich partnerów i jak to wpływa na Ciebie jako na artystę solowego?

Z punktu widzenia tworzenia muzyki, ogromną radość sprawia mi współpraca. Połączenie różnych podejść twórczych może przynieść naprawdę imponujące efekty, zwłaszcza gdy każdy z artystów wnosi coś wyjątkowego. Duża część procesu współpracy polega po prostu na pogłębionych dyskusjach oraz zgłębianiu pomysłów, koncepcji i tym podobnych. Robiłbym to częściej, gdybyśmy mieli na to więcej czasu w naszych planach i harmonogramach.

Wspólne występy to również świetna zabawa, zwłaszcza gdy uda się osiągnąć synergię.

fot. press

Zdarza się wam, że nie zgadzacie się w jakichś kwestiach lub macie odmienne zdanie? Pytam o to w kontekście ogromnego doświadczenia, wiedzy i umiejętności, które każdy z was posiada – ale przecież do każdego wyzwania można podchodzić z wielu stron. 

Osobiście uważam, że w obu przypadkach było to pozytywne doświadczenie. Każda relacja wiąże się z wyjątkową więzią, która wpływa na to, jak wszystko układa się w muzycznym sensie. Ogólnie rzecz biorąc, podczas współpracy nie spotkałem się jednak z negatywnymi nieporozumieniami. Jeśli tylko wszyscy są otwarci na pomysły i podejścia swoich partnerów, różnice można łatwo zrozumieć i wykorzystać w pozytywny sposób.

Patrząc na dzisiejszą scenę muzyki elektronicznej, kogo podziwiasz, wspierasz i komu kibicujesz najbardziej? Czyje utwory grywasz najczęściej i na kogo powinniśmy zwrócić szczególną uwagę? 

W ciągu ostatnich pięciu lat – a może nawet dłużej – na scenie pojawiło się wielu naprawdę świetnych młodych producentów – zbyt wielu, by wymienić ich wszystkich na raz.

Niemniej jednak Alarico, Stef Mendesidis i Rene Wise to moi zdecydowani faworyci.

Często gram też utwory Kashpitzky’ego – moim zdaniem producenta zdecydowanie niedocenianego. Anné tworzy wysokiej jakości produkcje. Ostatnio zagłębiam się też w klasyczne kawałki Regenta.

Powinienem też wspomnieć o Saagu i Toru Katsucie z mojej wytwórni. Naprawdę cieszy mnie to, jak się rozwijają, a ich twórczość przyciąga uwagę większych DJ-ów.

A jakiej muzyki sam słuchasz? Nie ograniczam pytania tylko do elektroniki, wszystkie gatunki i wykonawcy są mile widziani – tak samo, jak cisza. 

Jestem otwarty na większość gatunków muzyki. Niektóre lubię bardziej niż inne. Niektóre są mi obojętne. Poza techno i muzyką elektroniczną zazwyczaj sięgam po rock, punk, post-punk i folk.

Zakończmy nasz wywiad najbardziej aktualnym wydarzeniem: 21 marca pojawiłeś się w Warszawie na imprezie z cyklu Wild At Heart. Jakie 3 słowa najlepiej opiszą to, co wydarzyło się tej nocy na Jasnej 1?

Zależało mi na tym, by zaprezentować:

trochę głębi, trochę energii i coś w rodzaju podróży!

Bardzo dziękuję za wywiad i poświęcony czas, Ashley!

Popular this week

Bryan – Zawsze staram się przekuwać negatywy w pozytywy

Od przedszkola do Opola, a od Machnowa Nowego do SBM Starteru. V era SBM-u...

Javier Jointer – beatmaker i raper

Dziś rozmawiamy z Javierem, wenezuelskim artystą hip-hopowym, który opowiada nam o swojej twórczości muzycznej...

Kult remixów, czyli nowe brzmienie starych hitów

Ostatnie lata w muzyce to niekończący się trend na remiksowanie utworów sprzed kilku dekad....

Muzyka w erze technologii i streamingu

Rynek muzyczny od lat bardzo podatny jest na wpływ technologii, ale także zmieniającego się...

Leśny – Bardziej cele niż marzenia

Producenci muzyczni to kopalnia wiedzy, jeśli chodzi o cały etap tworzenia utworów, czy poznawania...

SYNAPSA – 51.1079° N, 17.0385° E VA

Niedawno natknęliśmy się na ekipę, która wypuściła swój debiutancki album w Synapsie. Wszędzie chodzi...

Arne – Różnorodność to klucz do wolności

Pierwszy w życiu stworzony utwór i od razu hit. Jak mówi dobrze znana wszystkim...

BeMelo – Finezja nie bierze się ze sztywnych reguł

Ma wiele hitów na koncie, nie ogranicza się do jednego stylu, a przy robieniu...

Druid – Skupiam się na pracy z samym sobą

Za sobą ma ukończoną szkołę muzyczną czy granie koncertów w całej Europie, a aktualnie...

Leeo – Każdy musi znaleźć swoją drogę

Produkował numery m.in. dla Szpaka, Qrego, Margaret czy Inee, lecz jak sam przyznaje, większość...

FLUXUS pres. Blazej Malinowski

23.05.2026, Kraków

FĀLĀ

08.05.2026, Warszawa

Muse Festival 2026

24-26.07.2026, Kawęczyn
Most popular of all time