Version 2.5.5. Everything for U.

HomeTalksKryzys na węgierskiej scenie klubowej. Polityka coraz mocniej wpływa na kulturę muzyki...

Kryzys na węgierskiej scenie klubowej. Polityka coraz mocniej wpływa na kulturę muzyki elektronicznej.

Nad węgierską kulturą klubową zbierają się bezprecedensowe ciemne chmury. Przez dekady festiwale oraz słynne budapeszteńskie „ruin bary” przyciągały dziesiątki tysięcy zagranicznych turystów, a scena muzyki elektronicznej rozwijała się stabilnie. W stolicy niemal co tydzień występowali uznani na świecie DJ-e, a podziemne gatunki utrzymywały silną i oddaną publiczność.

Dziś jednak ekosystem kulturowy, który rozwijał się organicznie przez ostatnie trzydzieści lat, znalazł się w poważnym kryzysie.

Parada Wolności i solidarność z węgierską sceną

Artur Wojtczak oraz zespół łódzkiej Parady Wolności niedawno skontaktowali się z Peterem Gombasem z węgierskiej platformy Primate, pytając o możliwość udziału w planowanej na sierpień paradzie techno w Polsce.

Organizatorzy z Polski od dawna obserwują sytuację na Węgrzech. Jak podkreślają, scena klubowa w tym kraju od lat funkcjonuje w trudnym kontekście politycznym związanym z rządami Viktora Orbána. Wielu przedstawicieli środowiska kulturalnego oczekuje nadchodzących wyborów parlamentarnych w kwietniu, licząc na zwycięstwo sił demokratycznych.

Z tej perspektywy pomysł zaproszenia węgierskich artystów do Łodzi miał być symbolicznym gestem — okazją do wspólnego świętowania wolności i solidarności ze środowiskiem klubowym z Budapesztu i innych miast.

Nowe regulacje i presja na kluby

Jak relacjonuje Peter Gombas, sytuacja na Węgrzech w ostatnim czasie znacząco się pogorszyła. Jednym z elementów politycznej retoryki rządu Viktora Orbána jest podkreślanie zagrożeń zewnętrznych i tworzenie nowych „wrogów”.

Od 2020 roku kraj funkcjonuje niemal nieprzerwanie w różnych formach stanu wyjątkowego. Najpierw wprowadzono go w związku z pandemią COVID-19, później przedłużano, powołując się na skutki wojny w Ukrainie. W praktyce umożliwiło to rządzenie za pomocą dekretów.

W ubiegłym roku premier ogłosił w dorocznym wystąpieniu „wojnę z narkotykami”. Początkowo wielu obserwatorów przyjęło tę zapowiedź pozytywnie — syntetyczne narkotyki rzeczywiście powodowały poważne problemy społeczne. Z czasem jednak zaczęły pojawiać się głosy, że wprowadzone regulacje wykraczają poza cele związane z ochroną zdrowia publicznego.

Nowe przepisy pozwalają pociągać właścicieli lokali do odpowiedzialności nawet wtedy, gdy nie mają oni bezpośredniego związku z przestępstwem narkotykowym. Wystarczy, że w trakcie postępowania pojawi się zeznanie sugerujące, że dana substancja została zdobyta w konkretnym miejscu — nawet jeśli właściciel lokalu nie miał o tym wiedzy i nie złamał prawa.

Zamykane kluby i rosnąca niepewność

Pierwszym głośnym przypadkiem było zamknięcie klubu Sunder w Segedynie, którego działalność została zawieszona przez władze na trzy miesiące.

Od tego czasu podobne postępowania dotknęły nie tylko kluby, ale także bary, mniejsze lokale gastronomiczne i inne miejsca spotkań. Krytycy wskazują, że w wielu przypadkach decyzje administracyjne zapadają nie na podstawie nalotów policyjnych czy znalezionych substancji, lecz wyłącznie na podstawie zeznań świadków w prowadzonych śledztwach.

Ostatnio w Budapeszcie nakazano zamknięcie dwóch ważnych dla sceny muzyki elektronicznej miejsc — Arzenál oraz Turbina. Dla wielu uczestników sceny klubowej był to sygnał, że środowisko znalazło się w szczególnie trudnej sytuacji, a otoczenie prawne stało się nieprzewidywalne.

Kwestia bezpieczeństwa czy szerszy proces polityczny?

Trwa dyskusja, czy działania władz wynikają wyłącznie z troski o bezpieczeństwo publiczne i zdrowie społeczeństwa, czy też są elementem szerszego procesu mającego konsekwencje kulturowe i polityczne.

Jedno jest jednak pewne: węgierskie życie nocne oraz scena klubowa stoją dziś przed jednym z najpoważniejszych wyzwań ostatnich dekad.

Dla wielu przedstawicieli środowiska sytuacja jest szczególnie gorzka. Trzydzieści lat po przemianach ustrojowych, w samym sercu Europy, ponownie pojawia się poczucie walki o podstawowe wolności — tym razem w realiach systemu, który formalnie pozostaje demokracją, lecz przez krytyków określany jest jako coraz bardziej autorytarny.

Popular this week

Lars Huismann: Wszystko, co tworzę, jest przeznaczone na parkiet

Nie każda muzyka jest na tyle przystępna, by pasowała wszędzie - ale nie musi....

Bloody Mary – Mam nadzieję, że za 40 lat lub więcej ludzie nadal będą słuchać mojej muzyki i tańczyć do niej.

Bloody Mary to światowej sławy producentka, DJka, właścicielka wytwórni Dame-Music i rezydentka Tresor Berlin. Hej...

MEET: MarekSPolzki

MarekSPolzki debiutuje z materiałem w hiszpańskiej wytwórni Suara. Już 16 lipca Warszawski producent i...

MEET: Risa Taniguchi

Sety grane późną nocą, dla ekscentryków – czy istnieje lepsze zaproszenie do odkrycia muzyki...

ANNĒ: Ciekawość jest moją największą Muzą

Intuicja, wsłuchanie się w emocje i odczucia oraz brak pośpiechu - oto proces kreatywny...

Platforma Underbridge debiutuje na Rave The Planet!

Polska platforma na tegorocznym Rave The Planet należy do Underbridge: już 15 sierpnia Berlin...

Nørbak: Muzyka sprawia, że czuję, iż mam cel w życiu

Krok po kroku, z cierpliwością i wdzięcznością wobec tych, którzy w niego wierzyli. Tak...

Leeo – Każdy musi znaleźć swoją drogę

Produkował numery m.in. dla Szpaka, Qrego, Margaret czy Inee, lecz jak sam przyznaje, większość...

PETRU KSS – Kolibri Live LP

Kolibri Live LP ukazuje pełną wizję PETRU stworzoną na żywo: mroczne i klimatyczne techno...

10 zespołów, które zastąpią wam Black Sabbath

Żeby wszystko było jasne – Black Sabbath są nie do zastąpienia. Przede wszystkim jako...

FLUXUS pres. Blazej Malinowski

23.05.2026, Kraków

FĀLĀ

08.05.2026, Warszawa

Muse Festival 2026

24-26.07.2026, Kawęczyn
Most popular of all time