
Krok po kroku, z cierpliwością i wdzięcznością wobec tych, którzy w niego wierzyli. Tak właśnie Nørbak postrzega obraną przez siebie ścieżkę kariery – w 2026 roku ten portugalski DJ, producent i właściciel dwóch wytwórni świętuje 10-lecie tworzenia muzyki, co jest najlepszym dowodem na to, że jego podejście jest właściwe. Znajduję się w bardzo szczęśliwym momencie mojej kariery – przyznaje otwarcie artysta. A te proste, ale pełne radości słowa stanowią ogromną inspirację dla młodego pokolenia producentów.
Przed występem Nørbaka na Muse Festival 2026 mieliśmy okazję zadać mu kilka pytań. Dowiedzcie się, jak radził sobie z odrzuceniem, niepewnością i ogromem ciężkiej pracy, która pozostawała niezauważona, oraz jak jego wydawnictwo dla wytwórni Warm Up Oscara Mulero otworzyło mu drzwi, o których nawet nie śnił.
Agata Omelańska: Cześć Artur, bardzo się cieszę, że mogę cię poznać. Kiedy dowiedziałam się, że zagrasz na 3. edycji Muse Festival, byłam bardzo podekscytowana – twoja muzyka reprezentuje wszystko, co uwielbiam we współczesnym brzmieniu techno, i po prostu nie mogę się doczekać, żeby cię tam zobaczyć. Jak nastroje przed występem? Nieczęsto zdarza Ci się grać w pałacu, prawda?
Nørbak: Przede wszystkim dziękuję za zaproszenie i za miłe słowa na temat mojej muzyki! Bardzo się cieszę, że w tym roku będę mógł zagrać na Muse Festival. Już wiem, że dźwięk, oprawa techniczna i całe doświadczenie będą na najwyższym poziomie, a lokalizacja wygląda po prostu oszałamiająco. Bardzo rzadko mam okazję występować w takim miejscu, więc na pewno postaram się, by mój występ był godny tak wyjątkowej scenerii.
Jest oczywiście powód, dla którego zadałam to pytanie – Pałac Balzaq w Kawęczynie to niesamowite i niezwykłe miejsce na taką imprezę. Co sprawia, że czujesz się dobrze na festiwalach, zarówno jako artysta, jak i uczestnik? A kiedy grasz, jaki jest twój ulubiony moment podczas występu?
Muszę przyznać, że festiwalowa scena wciąż jest dla mnie stosunkowo nowa. Dopiero w ostatnich latach zacząłem częściej występować na festiwalach i muszę przyznać, że kluby zawsze będą zajmowały szczególne miejsce w moim sercu – ponieważ więź z publicznością jest tam znacznie silniejsza i bardziej intymna. Niemniej jednak festiwale dały mi niesamowitą okazję do nawiązania kontaktu z ludźmi, którzy śledzą moją twórczość, ale wychodzą na imprezy tylko w sezonie festiwalowym, i jestem za to niezmiernie wdzięczny.
Którego z artystów tegorocznej edycji Muse Festival musisz koniecznie usłyszeć i dlaczego?
Powiedziałbym, że Quelza. To mój dobry przyjaciel, ale także muzyczny geniusz i ktoś, kto stanie się jedną z głównych postaci naszej sceny – dzięki jego pełnemu pasji, subtelnemu, a jednocześnie przemyślanemu podejściu do różnych form muzyki elektronicznej, zarówno gdy gra, jak i w studiu.
Okay, a teraz wróćmy do Ciebie, ponieważ rok 2026 jest naprawdę ważny w Twojej karierze. Świętujesz 10. rocznicę wydawania muzyki i zdecydowanie zasługujesz na najgłośniejsze i najcieplejsze oklaski. Powiedziałeś, że tę dekadę będziesz świętować w bardzo wyjątkowy sposób, już jesienią. Czego możemy się spodziewać? I jaki byłby dla Ciebie najlepszy prezent z tej okazji?
Na razie mogę powiedzieć, że z tej okazji odbędzie się mała trasa koncertowa po niektórych z moich ulubionych miast i klubów, a także ukaże się album o tej samej nazwie, co trasa. Po drodze dołączą do mnie niektórzy z najbardziej inspirujących mnie artystów, a każdego wieczoru będę również wykonywać na żywo mój ambientowy set na rozpoczęcie wieczoru. Więcej informacji podam wkrótce!
A jak wyglądały Twoje pierwsze kroki w branży muzyki elektronicznej? I gdzie jesteś dzisiaj, dziesięć lat później?
Wszystko zaczęło się tak samo, jak u wielu artystów z mojego pokolenia: w studiu, tworząc muzykę, wysyłając demo do wytwórni, grając od czasu do czasu w lokalnych miejscach i powoli budując i rozwijając. Z czasem doprowadziło to do podpisania kontraktów z większymi wytwórniami, a w końcu do częstszego występowania na arenie międzynarodowej. Szczerze mówiąc, nigdy nie miałem żadnego wielkiego planu. Wszystko działo się naturalnie, krok po kroku.
Dzisiaj mogę szczerze powiedzieć,
że jestem w bardzo szczęśliwym momencie mojej kariery.
Czuję, że w końcu jestem w stanie wydawać muzykę, którą zawsze chciałem tworzyć, i jestem naprawdę dumny ze wszystkiego, co wydaję. Znacznie poprawiły się również moje umiejętności jako DJ-a, a to jest coś, nad czym zawsze czułem, że muszę jeszcze popracować. Co więcej, moje wytwórnie sprawiają mi ogromną radość i jestem naprawdę dumny z tego, co udało nam się zbudować przez te wszystkie lata.
Jak udało ci się znaleźć swój styl? Oraz pytanie poboczne: jak łatwo jest go utrzymać?
Zajęło mi trochę czasu, zanim wypracowałem tożsamość brzmieniową, która naprawdę wydawała mi się moja. Przez długi czas czułem, że z różnych powodów nie powinienem robić pewnych rzeczy w określony sposób. Na przykład zawsze uwielbiałem muzykę basową – prawdopodobnie nadal jest to gatunek, którego słucham najczęściej spośród muzyki elektronicznej – ale przez lata unikałem łączenia tych wpływów z techno. Bałem się, że zabrzmi to bez gustu albo że będę mieszał rzeczy, które po prostu nie powinny koło siebie występować. Martwiłem się też, co pomyślą o mnie niektórzy z moich idoli, gdybym to zrobił.
W końcu doszedłem do punktu, w którym po prostu pomyślałem: „Pieprzyć to. Będę tworzył muzykę, którą naprawdę chcę tworzyć, i nie obchodzi mnie, czy niektórym oldschool’owcom się to nie spodoba”. Właśnie wtedy, w końcu zacząłem rozwijać brzmienie, które naprawdę czułem jako swoje własne.

Skoro mowa o twoim stylu i tworzeniu przestrzeni dla innych artystów: jakie są początki twoich wytwórni? Jaka jest twoja wizja muzyki elektronicznej i jaki jest „sekretny klucz”, który otwiera drzwi do Hayes i NRBK dla nadesłanych demo?
Początki Hayes są w zasadzie takie same, jak powód, dla którego wytwórnia ta nadal istnieje i nie traci motywacji po tylu latach: to grupa przyjaciół, których łączy specyficzny – ale jednocześnie bardzo szeroki – gust muzyczny. Wiem, że brzmi to prawdopodobnie sprzecznie, ale to najlepszy sposób, w jaki potrafię to opisać! Od początku chodziło o stworzenie wspólnej platformy, na której mogłyby współistnieć różne pomysły, brzmienia i estetyki.
W przypadku NRBK pierwotnym planem było wydawanie wyłącznie mojej własnej muzyki. Jednak po wysłuchaniu tak wielu niesamowitych utworów autorstwa utalentowanych przyjaciół uznałem, że nie byłoby w porządku zatrzymywać je tylko dla siebie, więc postanowiłem otworzyć wytwórnię również dla nich. Od tamtej pory staram się, by NRBK skupiało się na bardziej niszowej i subtelnej stronie techno.
Nie powiedziałbym, że istnieje jakiś sekret, jak podpisać kontrakt. Jeśli muzyka jest dobra, pasuje do tożsamości wytwórni, a ty jesteś osobą, z którą dobrze się współpracuje, chętnie to rozważymy.
Jeśli mowa o lokalnej scenie, z której się wywodzisz: jak opisałbyś tę w Portugalii? Co ją charakteryzuje, jak funkcjonuje, zmienia się, rozwija – i jak postrzegasz jej pozycję na międzynarodowej scenie techno?
Myślę, że portugalska scena jest obecnie w naprawdę świetnej kondycji. Mamy wielu nowych, niezwykle utalentowanych artystów, a także wiele uznanych postaci, które wciąż przyczyniają się do jej rozwoju.
Mamy też kilka fantastycznych, bardziej kameralnych festiwali oraz – moim zdaniem – jeden z najlepszych klubów na świecie: Gare.
Jestem naprawdę zadowolony z tego, jak wszystko się rozwinęło, zwłaszcza w ciągu ostatnich czterech czy pięciu lat. Wcześniej często wydawało się, że scena klubowa i festiwalowa była zdominowana przez tę samą niewielką grupę ludzi. Teraz wydaje się znacznie zdrowsza, bardziej zróżnicowana i oferuje więcej możliwości, a nowe pokolenie artystów odnajduje swoje miejsce.
Oczywiście, wciąż jest miejsce na rozwój. Myślę, że kraje takie jak Hiszpania, Polska i Holandia mają lepszą infrastrukturę dla sceny techno, ale zdecydowanie zmierzamy we właściwym kierunku i nie mogę się doczekać, aby zobaczyć, dokąd zmierza portugalska scena.
Twoja muzyka ukazała się w wielu prestiżowych wytwórniach, takich jak: Warm Up Recordings, Pole Group, Axis, Dynamic Reflection, Mord, Token, Soma, Modularz, MindTrip i wiele innych. Którą z nich uważasz za najważniejszą – i opowiedz nam, proszę, jedną niezapomnianą historię związaną z którymś z tych wydawnictw.
Spośród nich wszystkich muszę powiedzieć, że największy wpływ na moją karierę miała wytwórnia Warm Up.
Oscar Mulero dał mi szansę na bardzo wczesnym etapie – to wiele dla mnie znaczyło i otworzyło mi wiele drzwi. Zawsze będę mu wdzięczny za zaufanie, jakim obdarzył moją muzykę.
Jeśli chodzi o niezapomnianą historię, to powiedziałbym, że był to cały proces prowadzący do tego pierwszego wydawnictwa. Pamiętam, jak co pięć minut sprawdzałem pocztę, czekając, czy Oscar odpowiedział na ostatnią partię demo, które mu wysłałem. Była to mieszanka podekscytowania i niepokoju, a kiedy w końcu nadeszła jego odpowiedź, poczułem, że to ogromny kamień milowy. Patrząc na to teraz z perspektywy czasu, zabawnie jest pomyśleć, jak bardzo miałem obsesję na punkcie odświeżania skrzynki odbiorczej!
Jaka była najważniejsza lekcja, jaką dotychczas wyniosłeś? A jakie było najtrudniejsze wyzwanie, z jakim musiałeś się zmierzyć w ciągu tych 10 lat?
Wiem, że to banał – i może nie jest to najgłębsza odpowiedź – ale powiedziałbym, że cierpliwość. Naprawdę żałuję, że nie byłem bardziej cierpliwy w tych pierwszych latach, bo prawdopodobnie cierpiałem o wiele bardziej, niż to było konieczne, ilekroć nie otrzymywałem od wytwórni odpowiedzi, na którą liczyłem. Patrząc teraz z perspektywy czasu, zdaję sobie sprawę, że czasami naiwnie uważałem, iż zasługuję na pozytywną odpowiedź – tylko dlatego, że ciężko pracowałem nad muzyką.
Powiedziałbym, że to było również największe wyzwanie: nauka radzenia sobie z odrzuceniem i niepewnością.
Można poświęcić miesiące na nagranie płyty i nadal nie mieć pojęcia, jak ludzie na nią zareagują. Zajęło mi trochę czasu, zanim zrozumiałem, że każdy spotyka się z odrzuceniem i że to po prostu część tego procesu.
Teraz, gdy o tym myślę, niektóre z tych sytuacji wydają się dość zabawne… ale te historie zachowam na inną okazję!
Co Nørbak z 2026 roku wie, a co ten z 2016 roku bardzo chciałby usłyszeć? Zwłaszcza na najwcześniejszym etapie swojej kariery?
Powiedziałbym mu:
Osiągnąłeś rzeczy, o których nigdy byś nie pomyślał, przyjacielu.
Dokończ zdanie: Muzyka sprawia, że czuję…
…iż mam cel w życiu!
Bardzo dziękuję za wywiad i poświęcony czas, Artur! Do zobaczenia już wkrótce na Muse Festival!

